Parę słów o mnie
Po ludzku jestem całkiem przeciętną osobą, niczym
nie wyróżniającą się 30-latką;
średniego wzrostu, lekko przygarbioną, nadto z krzywymi zębami ;) Jak chyba większość dzisiejszego społeczeństwa skończyłam studia z mgr, pracuję, jak to w Polsce, nie w wyuczonym zawodzie. Życie codzienne – w wielkim skrócie – praca-dom-spanie-praca….
średniego wzrostu, lekko przygarbioną, nadto z krzywymi zębami ;) Jak chyba większość dzisiejszego społeczeństwa skończyłam studia z mgr, pracuję, jak to w Polsce, nie w wyuczonym zawodzie. Życie codzienne – w wielkim skrócie – praca-dom-spanie-praca….
Cztery kąty dzielę z mężem i owczarkiem.
Mieszkamy w bloku. Ot, życie przeciętnej Polki. Ale zaraz… To było czyste
ludzkie spojrzenie. Zobaczmy, co na to Nasz Stwórca.
Jestem
najukochańszym dzieckiem Ojca. Wśród innych osób wyróżniają mnie niesamowite
pokłady energii, które wykorzystuję w pracy, w spełnianiu obowiązków domowych,
czy aktywnie wypoczywając. Średni wzrost pozwala mi zmieszać się z tłumem, niepotrzebnie
nie zwracając na siebie uwagi ;)
Zęby
jak zęby, przy szczerym uśmiechu tracą na znaczeniu, bo wówczas twarz drugiej
osoby sama się rozjaśnia. Obdarzona talentem, wytrwałością i sumiennością,
uzyskałam mgr, by po długich perypetiach zakotwiczyć się w firmie i pracować na
jej pożytek. Co więcej, dobry Bóg połączył mnie z człowiekiem, który troszczy
się o mnie i obdarza mnie swoją, ma się rozumieć, ziemską miłością. I gratis
dorzucił futrzate, włochate szczęście. A żeby nasza miłość mogła gdzieś się
rozwijać, „załatwił” nam mieszkanie. Ot, życie przeciętnej córeczki Tatusia…
Prawda, że życie z Bogiem ma inny wymiar?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.